Warnung
/public_html/germanska.pl/templates/germanska2.5-3kol/roboty.gif
Z uwagi na Państwa dobro namawiamy Państwa, by z dużą konsekwencją, wytrwałością i odwagą dopytywać tych, którzy deklarują, że "leczą" według wiedzy Germańskiej.
Pytajcie ich, na jakiej podstawie tak twierdzą?
Skąd czerpali swoją wiedzę?
Na ile to źródło wiedzy jest związane z oryginalnymi tekstami doktora Hamera?
Przejście trzech stopni seminariów z pewnością nie upoważnia do twierdzenia, że ktoś potrafi "leczyć" czy "edukować" innych ludzi.
Seminaria służą temu, żebyście Państwo sami kształtowali swoje rozumienie biologicznych procesów, a nie temu, byście dalej oddawali się w ręce domniemanych "specjalistów" Germańskiej.
Ludzie, którzy powołują się na wiedzę Germańskiej i twierdzą, że są jej specjalistami, czy terapeutami, tak naprawdę nie chwycili istoty naszego przekazu.
Głęboko mylą się, że ich szczątkowa wiedza wystarcza...
Ta sprawa jest bardzo ważna, ponieważ dotyczy Państwa zdrowia, a nawet życia.


Czynniki rakotwórcze
krokus  

Czynniki rakotwórcze

 "...Pozwólcie, że pozwolę sobie na prognozę, która przewiduje, że eksperymenty przeprowadzane z udziałem zwierząt będą w przyszłości zaliczane do najbardziej haniebnych występków naszego wieku, będą dowodem naszej nieopisanej ignorancji..."

Dr med. mgr teol. Ryke Geerd Hamer 

Zewnętrzne czynniki rakotwórcze po prostu nie istnieją. Duża część statystyk obejmujących choroby nowotworowe odnosi się do domniemanych zewnętrznych czynników rakotwórczych. Wszystkie te czynniki zostały rozpoznane na podstawie odpowiednich eksperymentów przeprowadzonych na zwierzętach. Zwierzętom odmawia się przy tym posiadania odczuć i inteligencji.

Przy badaniach nie brano nigdy pod uwagę specyficznych biologicznych kodów mózgu różnych gatunków badanych zwierząt, ani nie korzystano z informacji etologii, żeby znaleźć odpowiedzi na następujące pytania: 
  1. jak dalece może mieć wpływ na wywołanie konfliktu u zwierzęcia, konfrontowanie go z określoną substancją, której szkodliwość powinien potwierdzić dany eksperyment,
  2. z jakim rodzajem chemikaliów zwierze konfrontowane jest w jego normalnych, naturalnych warunkach,
  3. czy trzymanie zwierząt, na których przeprowadza się eksperyment, w warunkach znacznie różniących się od ich środowiska naturalnego (jak np. więzienie w klatce itp.) stanowi czynnik konfliktowy, mający wypaczający wpływ na wynik eksperymentu,
  4. pod szczególnym znakiem zapytania stoi wreszcie pytanie: czy można, czy jesteśmy upoważnieni do przeniesienia wyników takich badań do sfery ludzkiej.

Przypomnijmy tylko w jaki sposób zostało stwierdzone rakotwórcze działanie formaldehydu:

Przez rok, kilka razy dziennie, amerykańscy naukowcy wstrzykiwali szczurom, u których najczulszym organem zmysłu jest powonienie, formaldehyd w stężeniu tysiąckrotnie przewyższającym przeciętnie wdychaną dawkę, bezpośrednio do nosa zwierzęcia! (środka tego używa się normalnie tylko do dezynfekcji i szczury omijają „skażone” miejsce na dużą odległość). Niektóre z tych biednych, w najokrutniejszy, jaki można sobie wyobrazić, sposób torturowanych zwierząt, przeżyły najwidoczniej przy tym „doświadczeniu” DHS®, co w konsekwencji doprowadziło do owrzodzenia błony śluzowej nosa. Część tych zwierząt została zabita bezpośrednio po zakończeniu tych tortur. Sekcja wykazała w ich błonie śluzowej nosa tylko “łagodne” owrzodzenia ("na nieszczęście"), a więc takie, które nie wykazywały mitozy. U zwierząt, które zostały zabite dopiero 4 tygodnie po torturach znaleziono (juhu!) szczególnie złośliwe zmiany w błonie śluzowej nosa, a mianowicie mnóstwo nowych komórek, a więc wagotonia błony śluzowej nosa. Bzdurny wniosek tego radosnego odkrycia: formaldehyd powoduje "raka". Przy tym nie ma w ogóle znaczenia, że pojawia się on dopiero 4 tygodnie po torturach (tego nie wspomniano). To czysta głupota medycznej, ignoranckiej “pseudonaukowości”.

Wymyślono sobie 1500 domniemanych substancji rakotwórczych, które tylko dzięki idiotycznym doświadczeniom na zwierzętach znalazły swoje zaklasyfikowanie jako rakotwórcze. Nie oznacza to, że wszystkie te substancje nie są trujące, ale one nie powodują powstanie "raka", bez udziału mózgu. A to dotychczas domniemano. Mianowicie, że rak jest wynikiem przypadkiem zezłośliwionych komórek organizmu.

Jeżeli uwzględnimy i porównamy świat odczuć zwierząt i ludzi, to musimy sobie wyobrazić, że w naszym komputerze mózgu są zakodowane różne konflikty, stosownie do przeżywanych sytuacji życiowych. Jeżeli wrzucimy osobę nie umiejącą pływać do głębokiej wody, to przeżyje ona np. strach przed śmiercią. Natomiast jeżeli podobnie postąpimy z kaczką, to nie przeżyje ona takiego konfliktu. Jeżeli wsadzimy człowieka do samochodu, to będzie się on czuł w nim dobrze. Natomiast jak wsadzimy do samochodu orła, to przeżyje on strach przed śmiercią, taki sam, jaki przeżyłby człowiek, gdyby wsadziło się go do orlego gniazda.

Wprawdzie odczucie strachu przed śmiercią u człowieka oraz odczucie strachu u zwierzęcia są ze sobą porównywalne w psychice, w mózgu i w narządzie, gdzie powstaje okrągłe ognisko w płucach, ale wystąpienia tego odczucia jest u człowieka i zwierzęcia zupełnie inaczej zakodowane. Strach przed śmiercią jest zawsze równy strachowi przed śmiercią, ale odczucie to pojawia się u różnych  żywych istot z  zupełnie różnych powodów, w zupełnie różnych sytuacjach życiowych.

Z tego wniosek, że musimy uwzględnić indywidualny rodzaj gatunku oraz indywidualną reakcję w płaszczyźnie odczuć każdego żywego osobnika. Podczas eksperymentów ze zwierzętami, które służą “badaniom w celu wykrycia przyczyn raka”, zupełnie nie uwzględnia się takiego ważnego czynnika, jakim jest odczuwanie zwierzęcia.

Medycyna szkolna zaniedbuje ducha (odczucia=psyche) również przy chorobach nowotworowych u człowieka. Dla niej "rak" jest spowodowany lokalnym nadmiernym przyrostem komórek, które należy zniszczyć. I na tym, jej zdaniem, polega terapia "raka". W rzeczywistości odczuwanie z jego różnorodnymi biologicznymi konfliktami zapoczątkowuje powstanie "raka". "Rak" ma miejsce równocześnie w psychice, mózgu i w narządzie.  Jeżeli nie uwzględni się tych konfliktów, to cała choroba nowotworowa wydaje się być  bezsensownym, samowolnym obłędnym przyrostem zwyrodniałych komórek. Tymczasem zawiera ona w sobie zrozumiałą matematyczno-biologiczną systematyczność.

Wyobrażenie, że palenie papierosów powoduje raka, albo że anilina powoduje raka opiera się wyłącznie na hipotezach, które nie tylko nie zostały udowodnione. One są wręcz niemożliwe do udowodnienia. Mówiąc krótko; nie ma żadnych dowodów na istnienie zewnętrznych czynników rakotwórczych, które działałyby bezpośrednio na organ z pominięciem mózgu.

Dr Ryke Geerd Hamer

Germańskiej uczymy się dla siebie!

Program Edukacyjny przeznaczony jest dla osób spoza działalności terapeutycznej.
Naszą grupą docelową jest komórka rodzinna.
  Włączanie Germańskiej w jakąkolwiek alternatywną tzw. terapię, prowadzoną przez absolwentów naszego Programu Edukacyjnego powoduje wyłączenie z naszej społeczności Germańskiej oraz zablokowanie dostępu do naszego portalu.
Zobacz:
Naszym zadaniem jest rzetelny przekaz wiedzy Germań
skiej

Odwiedza nas 90 gości oraz 1 użytkownik.

Dystansujemy się od wszelkich ugrupowań czy terapeutów "stosujących" w swojej  działalności gospodarczej wiedzę Germańskiej. Dziś nie jest możliwe prowadzenie terapii zgodnie z wiedzą Germańskiej, a więc powoływanie się sog. terapeutów czy lekarzy na tę wiedzę służy wyłącznie zwiększeniu liczby własnych pacjentów.

Nic Ci nie dolega?
Tym lepiej!!
Zacznij naukę już teraz!
Tylko w porę zdobyta wiedza umożliwia świadome korzystanie z
Germańskiej Heilkunde.
Jak zostaniesz postawiony przed groźnie brzmiącą diagnozą, będzie Ci ciężko zacząć się uczyć...

Dostępne materiały z seminarium