krokus  

Gdy rak ustępuje sam

Poniższy artykuł, opublikowany w internecie w dniu 28.11.2008, potwierdza jeszcze raz bezradność i brak wiedzy lekarzy. od 1981 roku wiemy i mamy na to niezbite dowody,  w jaki sposób nasze odczucia (psyche=ducsza) "powodują" tzw. choroby - również te, które nazywane są nowotworami - oraz znamy mechanizmy tzw. spontanicznych uzdrowień. Czyżby zaczęto wyważać już otwarte drzwi...?
 

Oryginał: strona pierwsza artykułu /strona druga artykułu

 
Od lat naukowcy zajmujący się nowotworami wiedzieli, że zdarzają się rzadkie przypadki samoistnego wyleczenia. Niektóre czerniaki i raki nerki po prostu znikały. Także neuroblastoma, bardzo rzadki guz występujący u dzieci, może ustąpić bez leczenia.

Jednak przeważnie uważano, że chodzi o niezwykły pediatryczny nowotwór, który może nie mieć związku z typowymi nowotworami dorosłych. A ponieważ niemal każdy wykryty nowotwór jest leczony, wydawało się niemożliwym nawet stawianie pytania, co się stanie, gdy zostawić go własnemu losowi.
Jednak teraz naukowcom udało się, jak twierdzą, trafić w Norwegii na sytuację pozwalającą zadać to pytanie w odniesieniu do raka piersi. Badania, których wyniki publikuje pismo „The Archives of Internal Medicine” sugerują, że nawet inwazyjne nowotwory mogą czasami ustąpić bez leczenia i to częściej niż ktokolwiek przypuszczał.
Na razie odkrycie na ma praktycznego zastosowania, ponieważ nikt nie wie czy wykryty nowotwór zniknie czy też będzie się rozrastał lub doprowadzi do śmierci chorego. A niektórzy eksperci pozostają nieprzekonani.
- To uproszczenie skomplikowanego zagadnienia jest nadmierne i alarmujące – mówi Robert A. Smith, kierujący przesiewowymi badaniami w kierunku raka piersi w American Cancer Society.
Jednak analiza jest przekonywująca dla innych, w tym Roberta M. Kaplana, przewodniczącego wydziałowi służby zdrowia w School of Public Health przy University of California w Los Angeles. Jak mówi, implikacje odkrycia mogą być bardzo znaczące.
Jeśli wyniki badań uda się powtórzyć, to w przypadku niektórych kobiet mogłoby być możliwe tak zwane czujne oczekiwanie - obserwowanie czy guz w ich piersi powiększa się. Ludzie nigdy nie myśleli o raku piersi w ten sposób – dodaje.
Jeśli hipoteza spontanicznej remisji jest wiarygodna, powinna spowodować znaczne przewartościowanie w podejściu do badania i leczenia raka piersi - wyjaśniają w artykule redakcyjnym Kaplan i jego kolega, dr Franz Porzsolt, onkolog z uniwersytetu w Ulm.
Badania przeprowadzili dr H. Gilbert Welch z Dartmouth Medical School, dr Per-Henrik Zahl z Norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego i dr Jan Maehlen ze szpitala uniwersyteckiego Ulleval w Oslo. Porównywali dwie grupy kobiet w wieku od 50 do 64 lat w dwóch kolejnych okresach sześcioletnich.
Jedna grupa – 109 784 kobiet – była obserwowana w latach 1992 - 1997. Mammograficzne badania przesiewowe zostały zapoczątkowane w Norwegii w roku 1996. W latach 1996 i 1997 wszystkim tym kobietom zaoferowano mammografię i niemal wszystkie się na nią zgodziły.
Drugiej grupie, liczącej 119 472 kobiety, zapewniono regularne badania w latach 1996 - 2001.
Można by się spodziewać, że ilość przypadków raka w obu grupach będzie mniej więcej podobna. Jednak okazało się, że u kobiet poddanych regularnym badaniom wykryto o 22 procent więcej przypadków raka. Na każde 100 000 regularnie badanych kobiet w ciągu 6 lat rozpoznano 1909 przypadków inwazyjnego raka piersi wobec 1564 przypadków w grupie bez regularnych badań rutynowych.
Najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem, według Welcha, jest to, że część kobiet najpierw miała raka, a później on zniknął.
Jak mówi Smith, mammografia ratuje życie i nawet jeśli może mieć ujemne następstwa - na przykład narażenie kobiety na niepotrzebną biopsję, która nie potwierdzi rozpoznania raka – bilans strat i zysków pozostaje dodatni.
Jednak według dr Suzanne W. Fletcher, emerytowanej wykładowczyni Harvard Medical School, dla lekarzy i ich pacjentek ważny jest także całościowy obraz badań przesiewowych, którego częścią jest nowe odkrycie. Badania przesiewowe mogą prowadzić nie tylko do niepotrzebnych biopsji, ale, jak się okazuje, także do niepotrzebnego leczenia.

Jak mówi Welch, omawiane raki wydostały się z przewodów mlecznych, gdzie zaczyna się rozwój większości nowotworów piersi i naciekły otaczające tkanki. Takie guzy nie są już mikroskopijne, często można je wyczuć dotykiem. Lekarze usuwają inwazyjne nowotwory chirurgicznie i zależnie od okoliczności mogą także stosować radioterapię, chemioterapię lub obie te metody.
Projekt badań nie był doskonały, jednak zdaniem naukowców idealnych badań nie da się przeprowadzić – trzeba by wtedy losowo dzielić kobiety z wykrytymi nowotworami na dwie grupy i leczyć tylko część.
Tak czy inaczej wyniki uznano za zaskakujące. Myślę, że wszyscy są zaskoczeni – mówi Kaplan. Wraz z Porzsoltem poświęcił artykułowi cały weekend. - Naszą pierwszą reakcja było: „To naprawdę dziwne”. Ale im dłużej się temu przyglądaliśmy, tym bardziej byliśmy przekonani.

Podobnie zareagował dr Barnett Kramer, dyrektor Office of Disease Prevention przy National Institutes of Health. Ci, którzy znają różnorodność przebiegu rozmaitych nowotworów wiedzą, że spontaniczna regresja jest możliwa. Szokujące jest to, że może do nich dochodzić tak często. Badacze nie mogą całkowicie wykluczyć innych wyjaśnień, ale nie są one zbyt prawdopodobne - mówi Kramer.

Głównym alternatywnym wytłumaczeniem wyników jest to, że kobiety poddawane regularnym badaniom stosowały hormonalną terapię zastępczą, a pozostałe - nie. Ale naukowcy obliczyli, że stosowanie hormonów może odpowiadać najwyżej za 3 procent efektu.
Być może w drugim sześcioletnim okresie mammografia była bardziej czuła, co pozwoliło znaleźć więcej guzów. Według autorów nie wydaje się, by czułość metody wzrosła. Mogło się także zdarzyć, że badane kobiety były bardziej narażone na raka piersi. Ale w obu grupach czynniki ryzyka były bardzo podobne.
Smith uważa, że badania były niedokładne, a ich interpretacja nieprawidłowa. Chodzi między innymi o to, że jedna runda badań w pierwszej grupie kobiet nigdy nie znalazłaby wszystkich przypadków raka, jakie regularne badania wykazały w drugiej grupie. Mammografia nie jest badaniem doskonałym – nowotwory, których nie ujawniła jedna runda badań, zostałyby wykryte w kolejnej.
Welch twierdzi, że on i jego koledzy także rozważali tę możliwość. Z ich analizy wynikało jednak, że kolejne mammogramy nie mogły spowodować takiej różnicy.
Kaplan zastanawia się, jak sprawdzić wyniki. Jedną z możliwości jest wykonanie podobnych badań w Meksyku, gdzie obecnie wprowadza się mammograficzne badania przesiewowe.
Badanie nasiliło zaniepokojenie Donalda A. Berry, kierownika wydziału biostatystyki M.D. Anderson Cancer Center w Houston, wywołane coraz wcześniejszym wykrywaniem nowotworów przez badania przeglądowe. Jeśli nie zrozumiemy naturalnej historii wykrywanych nowotworów – tego, które są niebezpieczne, a które nie – wynikiem może być coraz częstsze leczenie nowotworów, jakie nie spowodowałyby szkód gdyby ich nie leczyć – mówi.

Z bardzo wczesnego wykrywania mogą wynikać pewne korzyści, ale cena będzie naprawdę wysoka i nie mam tu na myśli kosztów finansowych - mówi Berry. Możliwe, że wszyscy mamy komórki o cechach nowotworowych, które namnażają się przez pewien czas, po czym organizm je odrzuca. Wczesne wykrywanie pozwoli wykryć niektóre z nich. Jakie będą konsekwencje? Profilaktyczne usuwanie części narządów? To naprawdę przerażające.
Jednak dr Laura Esserman, profesorka chirurgii i radiologii University of California w San Francisco widzi realną szansę w wyjaśnieniu, dlaczego niektóre nowotwory ustępują same.
- Jako chirurg zajmuje się rakiem piersi, mówi: Codziennie leczę kobiety i zapewniam, że jest z tym problem. Za każdym razem gdy mówisz pacjentce, że ma raka, całe życie przewija jej się przed oczami. Gdybym tak mogła powiedzieć: „To nie jest prawdziwy rak, to przejdzie, nie martw się”... To zupełnie inny komunikat. Wyobraź sobie swoje odczucia.

 

 

Germańskiej uczymy się dla siebie!

Program Kształcenia w Germańskiej Heilkunde przeznaczony jest dla osób spoza działalności terapeutycznej.
Naszą grupą docelową jest komórka rodzinna.
  Włączanie Germańskiej w jakąkolwiek alternatywną tzw. terapię, prowadzoną przez absolwentów naszego Programu Edukacyjnego powoduje wyłączenie z naszej społeczności Germańskiej oraz zablokowanie dostępu do naszego portalu.
Zobacz:
Naszym zadaniem jest rzetelny przekaz wiedzy Germań
skiej

Odwiedza nas 98 gości oraz 0 użytkowników.

Dystansujemy się od wszelkich ugrupowań czy terapeutów "stosujących" w swojej  działalności gospodarczej wiedzę Germańskiej. Dziś nie jest możliwe prowadzenie terapii zgodnie z wiedzą Germańskiej, a więc powoływanie się sog. terapeutów czy lekarzy na tę wiedzę służy wyłącznie zwiększeniu liczby własnych pacjentów.

Nic Ci nie dolega?
Tym lepiej!!
Zacznij naukę już teraz!
Tylko w porę zdobyta wiedza umożliwia świadome korzystanie z
Germańskiej Heilkunde.
Jak zostaniesz postawiony przed groźnie brzmiącą diagnozą, będzie Ci ciężko zacząć się uczyć...

Dostępne materiały z seminarium