Warnung
/public_html/germanska.pl/templates/germanska2.5-3kol/roboty.gif
Z uwagi na Państwa dobro namawiamy Państwa, by z dużą konsekwencją, wytrwałością i odwagą dopytywać tych, którzy deklarują, że "leczą" według wiedzy Germańskiej.
Pytajcie ich, na jakiej podstawie tak twierdzą?
Skąd czerpali swoją wiedzę?
Na ile to źródło wiedzy jest związane z oryginalnymi tekstami doktora Hamera?
Przejście trzech stopni seminariów z pewnością nie upoważnia do twierdzenia, że ktoś potrafi "leczyć" czy "edukować" innych ludzi.
Seminaria służą temu, żebyście Państwo sami kształtowali swoje rozumienie biologicznych procesów, a nie temu, byście dalej oddawali się w ręce domniemanych "specjalistów" Germańskiej.
Ludzie, którzy powołują się na wiedzę Germańskiej i twierdzą, że są jej specjalistami, czy terapeutami, tak naprawdę nie chwycili istoty naszego przekazu.
Głęboko mylą się, że ich szczątkowa wiedza wystarcza...
Ta sprawa jest bardzo ważna, ponieważ dotyczy Państwa zdrowia, a nawet życia.


Tzw. rak - co to jest?
krokus  

Tzw. rak - co to jest

W obecnie panującej medycynie, „rak“ uchodzi za błąd natury, za produkt niefunkcjonującego tzw. „systemu immunologicznego”, uchodzi za bardzo złośliwą chorobę, która niszczy organizm i dlatego należy ją zwalczać przy pomocy wszystkich stojących do dyspozycji środków medyczno-militarnej strategii. 

Również prawie wszystkie tzw. alternatywne kierunki medyczne zajmują się szukaniem środków (organicznych i innych), mających pomóc w niwelowaniu tych błędów natury. Podczas 23-letniej intensywnej pracy w tym temacie, oddaliłem się od takiego wyobrażenia o całe lata świetlne. Jednak czytelnikowi, który dopiero zaczyna poznawać tę wiedzę, będzie na pewno trudno zrobić ten „skok” w nową przestrzeń biologiczno-medycznego rozumowania. 

W Germańskiej nowotwory to tylko jedna część całościowego systemu zawierającego wszystkie tzw. choroby. W medycynie akademickiej uzyskały one szczególne miejsce tylko dlatego, ponieważ przyporządkowaliśmy je do tzw. chorób, w których, zdaniem lekarzy, występuje „niekontrolowany” przyrost komórek.

Germańska uświadamia, że tzw. choroby nowotworowe są tylko ograniczonymi czasowo fazami; albo jest to faza konfliktu znajdującego się w aktywności, albo jest to faza po konfliktolizie. Na pewno jednak nowotwory nie są czymś złośliwym.

Dopiero w świetle historii rozwoju człowieka ukazują się nam one jako zrozumiałe i sensowne zjawiska: jako Sensowne Biologiczne Specjalne Programy Natury (SBS®). Tzw. choroby układają się w Germańskiej automatycznie w logiczny system, przy uwzględnieniu kryteriów historii rozwoju człowieka i pięciu „podpatrzonych” naturze Praw.

Zanim do tego doszło, moja droga była długa i ciężka. Wszystko zaczęło się w 1978 roku, kiedy to postawiono mi diagnozę „rak jądra” (krótko przedtem mój syn został śmiertelnie zraniony kulą z broni włoskiego księcia). Moment postawienia mi diagnozy dał początek moim badaniom. Cały czas zajmowała mnie myśl, czy inni pacjenci chorzy na raka, może również przeżyli podobny psychiczny szok, jak ja. W 1981 roku, będąc lekarzem naczelnym jednej z klinik bawarskich przy klinice uniwersyteckiej w Monachium, doszedłem do przekonania (po intensywnych badaniach pacjentów, trwających dnie i noce), że znalazłem pierwsze Biologiczne Prawo Natury: tzw. „żelazną Regułę Raka”. Wkrótce potem odkryłem drugie Biologiczne Prawo: „Prawo o dwufazowości chorób” (pod warunkiem, że dojdzie do konfliktolizy).

Wówczas jeszcze myślałem, że udało mi się odkryć zależności powstawania wyłącznie chorób tzw. nowotworowych. Dzisiaj wiem, że Piąte Prawo Natury odnosi się do wszystkich tzw. chorób (Sensownych Biologicznych Programów natury) całej medycyny. W momencie DHS®-u (Dirk-Hamer-Syndrom, nazwa pochodzi od imienia mojego zmarłego syna Dirka) u osobnika dotkniętego tym przeżyciem, unerwienie wegetatywne przełącza na fazę aktywną.

Zewnętrzne objawy tej fazy to:
słaby apetyt, albo całkowity jego brak
stała utrata na wadze
zimne ręce
bezsenność
myśli zajęte są nieustannie wydarzeniem konfliktowym
niemożność podzielenia się z drugą osobą tym, co się przeżywa.

Przykład: Matka przeżyła konflikt typu „troska matki o dziecko”, ponieważ jej córeczka wyrwała jej się z ręki i wpadła pod samochód. Matka robi sobie wyrzuty: „Gdybym trzymała ją mocniej za rękę...” , „...jestem złą matką...” itd. Podczas tej aktywnej fazy, matkę dręczą ciągle myśli, a w jej lewej piersi (jeżeli jest praworęczna) rosną dodatkowe komórki gruczołu mlecznego, co dzisiaj nazywa się rakiem piersi. Natomiast po prawej stronie móżdżku, w „ośrodku sterowania” gruczołami mlecznymi lewej piersi, można sfotografować w tym samym czasie Ognisko Hamera Sensowego Biologicznego Specjalnego Programu Natury. Wygląd takiego HH w mózgu można porównać do wyglądu spokojnej powierzchni wody, w którą właśnie został wrzucony kamień, albo do wyglądu wyraźnej tarczy strzelniczej. Jest to typowy wygląd aktywności.

Jeżeli aktywność konfliktu biologicznego ustanie, bo córeczka wróciła zdrowa i cała ze szpitala do domu, albo matka mogła porozmawiać o swoim problemie z przyjaciółką i przez to problem pozbył się swojej „ostrości”, to wówczas organizm przeżywa na wszystkich płaszczyznach (w psychice/duch, w mózgu i w narządzie) konfliktolizę i matka przechodzi w fazę wagotoniczną.

Charakterystyczne objawy fazy wagotonicznej to:
ogromne zmęczenie
słabość
ciepłe ręce
dobry apetyt
przyrost na wadze

W tym czasie kręgi tworzące Ognisko Hamera w móżdżku, wykazują obrzęk. Jest to oznaką procesu „naprawy”.

Następnym etapem jest tworzenie blizn na tej tkance glejowej. Ale to jeszcze nie wszystko. Kolejnym milowym krokiem było odkrycie „ontogenetycznie (ewolucyjnie, embriologicznie) uwarunkowanego systemu guzów oraz chorób podobnych do raka”, jak i odkrycie „ontogenetycznie uwarunkowanego systemu mikrobów”. Jednocześnie zauważyłem, że odkryte przeze mnie cztery Biologiczne Prawa obejmują bez wyjątku wszystkie zmiany, które dotychczas nazywaliśmy „chorobami” oraz że wszystkie tzw. „choroby” przebiegają dokładnie według tych Praw natury.

Przez pryzmat biologicznego spojrzenia, dotarłem przymusowo do zapierającej dech konsekwencji. Zauważyłem, że „choroby” nie są żadnymi bezsensownymi błędami natury, które należy zwalczać, tylko, że każde tzw. „zachorowanie” jest sensownym wydarzeniem. Przy każdej tzw. „chorobie” (nie tylko raku) wprost narzucało się pytanie:

Z jakiego powodu powstała dana „choroba”?
Jaki biologiczny sens posiada?

Stało się dla mnie jasne, że biologiczny sens każdej choroby można wyjaśnić tylko w oparciu o embriologię. Następny wniosek był już logiczną konsekwencją. W tak rozumianym biologicznym pojęciu zachorowania, musi być uwzględniona zależność biologiczno-socjalna, np. matka zachoruje ”dla dobra” swojego dziecka, albo partnera. Ostatecznie nasunęło mi się pytanie, czy właśnie z powodu niewiedzy o istnieniu biologicznego sensu choroby, nasze dotychczasowe rozumienie jej istoty oraz samo pojęcie „choroba” nie są po prostu błędne.

Wreszcie udało mi się udowodnić, że biologiczny sens wszystkich zachorowań uzależniony jest od listków zarodkowych. Z każdego z tych tzw. listków zarodkowych (endoderma, mezoderma i ektoderma), które powstają w pierwszych dniach rozwoju embrionu, tworzą się konkretne części mózgu i konkretne narządy. Listkom tym można przyporządkować konkretne treści konfliktów biologicznych i konkretne mikroby oraz histologiczną budowę. Z tego przyporządkowania wyłania się przymusowo biologiczny sens, cel, jaki natura realizuje w przypadku każdego tzw. zachorowania.

Nazwałem to piątym Prawem Natury. 

Konsekwencją tego, było dla mnie zupełnie nowe rozumienie dotychczasowego określenia „choroba” w kategoriach nozologii (Nozologia - dziedzina wiedzy medycznej, zajmująca się podziałem, klasyfikacją chorób i ich opisem). Nie powinniśmy mówić o „chorobie”, tylko o sensownym i wyjątkowym programie natury.

W bardzo dużym skrócie można by powiedzieć:

3 Prawo Natury mówi, że najstarszej części naszego mózgu przyporządkowane są najstarsze ewolucyjnie, najbardziej archaiczne konflikty. One powodują w fazie aktywnej konfliktu rozmnażanie się, czyli przyrost komórek posiadających taką samą histologię jak ta część mózgu. Biologiczny cel (sens) tego wydarzenia, do zrealizowania którego natura podczas tego procesu dąży, znajduje się w fazie aktywnej. Po ustaniu konfliktu podczas fazy wagotonicznej, te dodatkowe komórki, które spełniły już swoje zadanie i są już niepotrzebne organizmowi, zostają redukowane przy pomocy przynależących do tej formacji histologicznej mikrobów (o tej samej histologii, jak te komórki).

Natomiast guzy, nowotwory oraz „choroby” podobne do nowotworów, które unerwione są (sterowane) przez najmłodszą ewolucyjnie część mózgu, zachowują się dokładnie odwrotnie. W fazie aktywnej konfliktu obserwujemy w nich zanik, śmierć komórek (owrzodzenia, martwice i zanik albo zmianę funkcji, paraliż). Histologia tych komórek jest również podobna, ale inna jak histologia komórek sterowanych przez starą część mózgu. Tutaj w fazie wagotonicznej ubytki zostają wypełnione nową tkanką (albo funkcja organu zostaje przywrócona). Możliwe jest to dzięki histologicznie takim samym mikrobom. Również tutaj cel, który natura stawia sobie w tym wyjątkowym procesie (biologiczny sens), znajduje się w fazie aktywnej.

Natomiast biologiczny sens tzw „chorób”, które sterowane, czyli unerwione są przez część mózgu, nazywanej przeze mnie łożyskiem nowego mózgu, leży w fazie wagotonicznej.

Weźmy przykład pewnej matki z diagnozą „rak piersi” (przyrost komórek gruczołu mlecznego).

Ponieważ komórki gruczołowe piersi sterowane (unerwione) są przez stary mózg, przyrost komórek odbywa się w fazie aktywnej konfliktu. Oznacza to, że tak długo, jak długo konflikt typu „troska matki o dziecko/troska dziecka o matkę” znajduje się w aktywności, obserwujemy przyrost, wzrost guza w piersi. W fazie tej obserwujemy również przyrost odpowiednich mikrobów, pod warunkiem jednak, że kobieta ta miała potrzebne w tym programie mikroby już w momencie uderzenia DHS®-u. (ważne jest, żeby mikroby w tym czasie w organizmie już były). Organizm produkuje w fazie aktywnej dokładnie tyle mikrobów, jaką później, w fazie pcl, potrzebuje do zredukowania niepotrzebnej tkanki. W tym przypadku natura realizuje swój cel (biologiczny sens) w fazie aktywnej konfliktu.

Żeby zrozumieć istotę biologicznego sensu musimy sięgnąć daleko wstecz do historii ewolucji człowieka. Co natura chciała uzyskać przez tą „chorobę”? Z obserwacji plemion żyjących z dala od cywilizacji wiemy, że kobiety karmią dzieci prawie 4 lata. W tym czasie taka karmiąca matka nie może zajść w ciążę. Po zakończeniu karmienia, gdy kobieta ponownie zajdzie w ciążę, będzie znowu po porodzie karmiła dziecko 4 lata. Jeżeli w tym czasie przeżyje konflikt typu „troska matki o dziecko”, to w jej piersi zaczyna rosnąć guz, który włącza się w produkcję mleka. Oznacza to, że nowo powstałe specjalne komórki gruczołowe produkują więcej mleka, niż komórki „normalne”. Celem, który natura miała do zrealizowania, była pomoc dziecku. W tym przypadku matka dostarcza dziecku jak największą ilość pokarmu, żeby dziecko jak najszybciej powróciło do zdrowia. Jeżeli aktywność konfliktu biologicznego ustaje, to w tym samym momencie zaczyna się redukcja tych dodatkowych, powstałych w aktywności konfliktu komórek. One nie są już potrzebne. Spełniły swoje zadanie, dlatego zostają usunięte z organizmu przy pomocy przynależących mikrobów (mykobakterie = prątki gruźlicy). Po zredukowaniu tych dodatkowych komórek, pozostają w ich miejscu puste małe jamki.

W krajach tzw. cywilizowanych wyżej przedstawione procesy mają miejsce przeważnie u kobiet, które nie karmią. Jeżeli w naszej cywilizacji kobieta przeżyje konflikt typu „troska matki o dziecko”, to w gruczole mlecznym jej piersi rosną również nowe komórki, powstaje tzw. guz piersi. Te nowe komórki mają również tutaj za zadanie wyprodukowanie zwiększonej ilości mleka dla niemowlęcia (zgodnie z archaicznym programem). Mimo, że dziecko kobiety nie jest już niemowlęciem, to pozostaje ono jednak zawsze dzieckiem. Jeżeli dojdzie do fazy wagotonicznej, to guz w procesie serowacenia zostaje całkowicie zredukowany przy pomocy mykobakterii (jeżeli mykobakterie były w organiźmie kobiety w momencie uderzenia DHS®-u). Jeżeli organizm nie posiada mykobakterii (co dzisiaj najczęściej się zdarza) to guz pozostaje niezredukowany i pozostaje na zawsze w niezmienionej formie.

Ponieważ nasza dotychczasowa medycyna nie rozumie tych zależności, traktuje taki guz jako coś absolutnie bezsensowengo, chorego, jako zwykłe wynaturzenie.

Z ostatnich dwóch Praw Natury wynika co następuje:

a) wzrost nie jest równy „wzrostowi”. Nie ma czegoś takiego jak rak. W zależności od tego jaka część mózgu steruje „chorobą”, obserwujemy zarówno przyrost komórek w fazie aktywnej, jak i w fazie wagotonicznej. Jest samo przez się zrozumiałe, że nie może być mowy o tym, żeby jakiekolwiek lekarstwo działało przeciwko rakowi. W jaki sposób lekarstwo mogłoby działać jednocześnie w dwóch zupełnie różnych fazach i na dodatek zupełnie inaczej?

b) Nie istnieją również żadne przerzuty. Jak miałoby to funkcjonować, żeby guz sterowany przez archaiczną część mózgu, który powoduje w fazie aktywnej rozrost komórek (np. rak gruczołu mlecznego piersi) nagle mógł rozsiewać komórki, których nie ma i to w zupełnie innym miejscu ciała, np. w kościach? Kość charakteryzuje mianowicie zanik komórek, śmierć komórek, powstawanie dziur w tkance kości!

c) To, co nazywane jest przerzutem, to są jedynie nowotwory (raki) powstałe w następstwie, najczęściej wskutek diagnozy i prognozy lekarza (wywołane iatrogennie) albo wskutek paniki wywołanej u pacjentów przez terapię. Typowym końcowym konfliktem jest np. konflikt typu „strach przed śmiercią”, jeżeli pacjent otrzymał złą prognozę.

Zastosowanie oraz konsekwencje wynikające z 3. i 4. Prawa Natury przekonały mnie, że wszystko jedno czy mamy do czynienia z tzw. rakiem, czy z innym schorzeniem, zawsze jest to Sensowny Biologiczny Specjalny Program Natury (SBS®). W żadnym wypadku nie jest to jakieś bezplanowe i bezcelowe wydarzenie, które ma na celu zniszczyć organizm, tylko dobry proces, przebiegający według ścisłych reguł, odnoszący się zarówno do ludzi jak i zwierząt (a nawet do roślin).

Mimo tego umierają ludzie na raka – dlaczego? W niniejszych ramach nie ma miejsca na szczegółowe rozpisywanie się na ten temat, ale mogę wymienić przynajmniej 3 główne przyczyny:

1) Pacjent nie radzi sobie z konfliktolizą (ustaniem aktywności konfliktu) pierwotnego konfliktu oraz konfliktu przeżytego w następstwie. Taki pacjent umiera wówczas wskutek kacheksji (wyniszczenie organizmu).

2) Pacjent znajdował się bardzo długo w aktywności konfliktu. Przy szczególnym rodzaju konfliktu, jeżeli pacjentowi uda się przeżyć konfkliktolizę po dłuższym okresnie aktywności np. 6 miesięcy, to przechodzi w fazę wagotoniczną. Ale im dłużej trwała faza aktywna, tym dłużej trwa również faza wagotoniczna. Im ostrzejszy przebieg miała faza aktywna, tym ostrzejszy przebieg będzie miała faza wagotoniczna. Niebezpiecznymi momentami fazy wagotonicznej są: obrzęk Ogniska Hamera w mózgu (spowodowany magazynowaniem płynu w dotkniętym ośrodku sterowania w mózgu – w ekstremalnym przypadku istnieje niebezpieczeństwo śpiączki mózgowej) oraz Kryzys Epileptyczny/Epileptoiczny, który występuje w każdym SBS®-sie (Sensownym Biologicznym Specjalnym Programie Natury). Ogólnie znanymi i niebezpiecznymi są np. zawał serca, kryzys przy zapaleniu dróg żółciowych, lizie (gr. lysis rozpuszczenie) przy zapaleniu płuc. Jeżeli pacjent przeżyje taki kryzys, który jest znamiennym centralnym punktem fazy wagotonicznej, i aktywność konfliktu nie była wybujała i długa, to wszytko leci już „z górki”.

3) Do zatruwającej pacjenta pseudoterapii dzisiejszej medycyny, do której należy chemioterapia, zaliczyć należy również morfinę i jej środki pokrewne. W fazie wagotonicznej pacjent może odczuwać przejściowe bóle (np. przy raku kości!). W dotychczasowej medycynie występowanie bólów interpretuje się jako „początek końca”. Pacjenci, którym podaje się morfinę i inne opiaty, nie są świadomi, jakie skutki uboczne te środki posiadają, gdyż żaden lekarz ich o tym nie informuje. Opiaty powodują uzależnienie, powodują trudności w oddychaniu oraz porażenie jelita. W rezultacie człowiek taki umiera z wygłodzenia.

Najlepiej byłoby gdyby pacjent dowiedział się o Germańskiej Nowej Medycynie, zanim w ogóle „zachoruje”. Naturalnie nie możemy zapobiec konfliktom i nie jesteśmy w stanie ich unikać, ale możemy już podczas stanu tzw. zdrowia zapoznać się z wiedzą Germańską i według niej  na co dzień żyć. Jeżeli np. ktoś z bliskiego otoczenia czy rodziny nagle zaczyna tracić na wadze i ma ciągle zimne ręce, to możemy spróbować już tutaj zadziałać. My wiemy, że ważne jest jak najszybsze przejście przez konfliktolizę. Nawet podczas takich chorób jak banalne „zakaźne”, możemy przy pomocy tabeli naukowej Germańskiej Nowej Medycyny - „Duch (psyche, odczuwanie) - Mózg – Narząd”, znaleźć przynależny do danego objawu konflikt biologiczny. Przy okazji studiowania Germańskiej powstanie również zainteresowanie dlaczego od 1981 roku jest ona masywnie tłamszona (łącznie ze szkalowaniem i więzieniem mnie). Mimo oficjalnej weryfikacji Praw Germańskiej Nowej Medycyny (8. i 9. września 1998 roku) w dalszym ciągu odmawia się pacjentom prawa ofocjalego postępowania według tego systemu.

Ryke Geerd Hamer

Germańskiej uczymy się dla siebie!

Program Edukacyjny przeznaczony jest dla osób spoza działalności terapeutycznej.
Naszą grupą docelową jest komórka rodzinna.
  Włączanie Germańskiej w jakąkolwiek alternatywną tzw. terapię, prowadzoną przez absolwentów naszego Programu Edukacyjnego powoduje wyłączenie z naszej społeczności Germańskiej oraz zablokowanie dostępu do naszego portalu.
Zobacz:
Naszym zadaniem jest rzetelny przekaz wiedzy Germań
skiej

Odwiedza nas 101 gości oraz 1 użytkownik.

Dystansujemy się od wszelkich ugrupowań czy terapeutów "stosujących" w swojej  działalności gospodarczej wiedzę Germańskiej. Dziś nie jest możliwe prowadzenie terapii zgodnie z wiedzą Germańskiej, a więc powoływanie się sog. terapeutów czy lekarzy na tę wiedzę służy wyłącznie zwiększeniu liczby własnych pacjentów.

Nic Ci nie dolega?
Tym lepiej!!
Zacznij naukę już teraz!
Tylko w porę zdobyta wiedza umożliwia świadome korzystanie z
Germańskiej Heilkunde.
Jak zostaniesz postawiony przed groźnie brzmiącą diagnozą, będzie Ci ciężko zacząć się uczyć...

Dostępne materiały z seminarium