Wybrane pytania internautów nieznających Germańskiej

Pytanie

Odpowiedź

 

Dostałam informacje od znajomego. Potrzebuję wsparcia. Od 2008 roku, walczę z chorobą nowotworowa. Od 2013 pojawiły się przerzuty do kości. W czerwcu 2014r.po zastosowaniu alternatywnych metod leczenia: dieta, suplementy, woda nowotwór cofnął się z kości. Radość, teraz brutalny lekarz chce mnie zabić diagnozą, chemią , bo coś zauważył w wątrobie. Ja czuję się dobrze. Moja psychika leci w dół, a było super. Czy możecie mi pomóc? Chodzi mi o psychikę. Ola

Bardzo mi przykro, że nie mogę spełnić Pani oczekiwań. Germańska, to nie pogotowie ratunkowe.

Chcąc z niej świadomie korzystać, trzeba ją znać, a na jej poznanie potrzeby sporo czasu.

Proponuję zapoznać się z dostępnym materiałem na naszym portalu: http://germanska.pl, a dokładnie z artykułami znajdującymi się w menu: ważne! od tego zacznij.

Używa Pani takich określeń, jak przerzuty, nowotwór, które w Germańskiej nie mają miejsca...

tzw. przerzut, to nowy SBS, a tzw. nowotwór, to SBS albo w fazie ca (endoderma i stara mezodrma) albo w fazie pcl (nowa mezoderma i ektoderma)

Nie ma w tym nic złośliwego...

Ale wiara w groźnie brzmiącą diagnozę wypowiedzianą przez lekarza powoduje załamanie, strach i niekiedy wręcz panikę.

I to są bardzo niepożądane stany.

Szukamy z Mężem wszędzie pomocy aby mógł pozbyć się zmiany - guza ok 30mm, którą rozpoznano pół roku temu na jego lewej nerce.Z tego co wiem dokładnie, zmiana jest w otoczce i jest zlokalizowana w górnej części miąszu nerki, możliwy jest w naciek na kielichy ale nie pewny.Chciałabym się poradzić Państwa, ze względu na moją znikomą jeszcze wiedzę na temat NGM. Bardzo proszę o pomoc, namiary na kogoś kto by pomógł, aby Mąż mógł jak najszybciej podjąć dalszą walkę!?

Bardzo mi przykro, ale nie mogę Pani dać oczekiwanej przez Panią odpowiedzi.
Ponieważ brak nam uniwersyteckiej kliniki, w której praktykowanoby tę wiedzę, nasza działalność jest wyłącznie dydaktycznej natury.
W związku z tym korzystać z Germańskiej może dzisiaj wyłącznie osoba, która tę wiedzę posiada, gdyż zdana jest ona wyłącznie sama na siebie i jej najbliższe otoczenie. Dzisiaj każdy musi być ekspertem tej wiedzy ...
Bo to przede wszystkim osoba, u której występują zmiany, decyduje o "sukcesie samoleczenia". Znający Germańską są świadomi tego, że działanie terapeuty jest b.ograniczone i że bez aktywnego udziału tzw. pacjenta, niewiele można zdziałać...

Aby zrozumieć procesy powodujące zmiany na nerce, konieczna jest kompleksowa znajomość odkrytych przez doktora Hamera Praw Natury.
Z samego stwierdzenia "guz" nic nie wynika. Nerka posiada trzy rodzaje tkanek, które reagują w przebiegu SBS-u każda inaczej i na inną przyczynę oraz powodują zupełnie inne objawy. Dopiero jak mamy dokładne informacje jakiej tkanki te zmiany dotyczą, możemy się orientować... oraz ze zrozumieniem i celowo postępować.
 
Posiadający Germańską Wiedzą, rozumieją te zależności całościowo, systemowo i biologicznie - w biologii nie ma czegoś takiego jak patologia...
W niej jest wszystko sensowne i wiele procesów biologicznych człowiek już zrozumiał...
Pojmowanie "choroby" jako coś sensownego i wytłumaczalnego, ma szansę osiągnąć osoba, która zapoznała się z kompletną wiedzą Germańską.
A wiedzę tę każdy zainteresowany może intelektualnie pojąć, bo jest ona logiczna i jedno wynika z drugiego.
Podstawy wiedzy z biologii na poziomie średnim wystarczają, aby zabrać się za poznawanie Germańskiej.
Poza tym każdy znający ją może sprawdzić słuszność odkrytych przez doktora Praw natury na samym sobie...Ale na to trzeba też czasu, bo jest to kompleksowa i obszerna wiedza. Pośpiech jest tutaj nie na miejscu.
Po takiej weryfikacji znika strach przed "chorobą".
 
Osoba, której postawiono "groźnie brzmiącą" diagnozę, nieznająca Germańskiej, nie może z tej wiedzy korzystać, ponieważ jej nie posiada.
A bez tej wiedzy już "groźnie brzmiąca" diagnoza jest w stanie wywołać w pacjencie stany strachu i paniki, które to powodują dodatkowe SBS-y, a te z kolei są przyczynó następnych, dodatkowych objawów, które nie są związane z "pierwotną chorobą" ... W dzisiejszej medycynie nazywane są one "przerzutami".
To wszystko trzeba rozumieć i umieć samemu ocenić zależności które doprowadziły do wystąpienia SBS-u.
 
Nie wystarczy odmówić "leczenia medycyną szkolną". Równeż wiara w "wyleczenie medycyną Germańską" też stoi na chwiejnych nogach.

Dopiero zrozumienie procesów zachodzących we własnym organizmie umożliwia zachowanie wewnętrznego spokoju. W przypadku tzw. "groźnej  choroby" spokój jest podstawowym czynnikiem umożliwiającym zakończenie SBS-u i tym samym zakończeniu objawów, czyli tzw. wyzdrowienie.
A więc jeszcze raz muszę podkreślić, że wiedza Germańska na pewno nie jest "pogotowiem ratunkowym".
Na jej gruntowne poznanie potrzeba dużo czasu.
 
Jeżeli pacjent  (któremu została potawiona "groźnie" brzmiąca diagnoza) uwierzy, że prognozy medycyny akademickiej nie odpowiadają prawdzie i z wewnętrzym spokojem zabierze się na studiowanie Germańskiej, to w trakcie jej poznawania i weryfikowania na samym sobie, jego wiara przerodzi się w przekonanie, że medycyna akademicka ze swoją oceną "złośliwości"...jest w błędzie. Wówczas sam dojdzie do przekonania, że odkryte przez doktora Hamera Prawa odpowiadają prawdzie i ma szansę wykorzystać tę wiedzę dla siebie i "wyzdrowieć".
 
Zapraszam więc do studiowania Germańskiej. Macie Państwo na to czas. Każdy z nas jest odpowiedzialny za siebie, również w tzw. chorobie. Aby mógł w stosunku do siebie mądrze decydować i postępować, musi nie tylko wiedzieć co dzieje się w jego organizmie, ale przede wszystkim dlaczego.
Przykro mi, ale odpowidzialność jaka na mnie spoczywa w związku z powagą tematu, którym się zajmuję, nie pozwala mi na inną odpowiedź.

Proszę o informację, czy w Polsce jest już lekarz lub lekarze zajmujący się opieką w myśl ngm, tzw. chorymi na raka i czy podjęliby się opieki nad moim rakowym przypadkiem, jak dotąd jestem w szponach medycyny leczącej mnie chemioterapią, a ja zanim liznęłam informacji o ngm czułam, że to nie jest leczenie lecz eliminacja. Byłabym niezmiernie wdzięczna za informacje.

Nie ma lekarza, który podjąłby się prowadzenia pacjenta według Germańskiej.
To groziłoby mu utratą praw do wykonywania zawodu.
Ale jeżeli osoba dotknięta objawami oraz jej bliskie otoczenie rozumie procesy biegnące w organizmie, to w spokoju i pewnie podejmuje wspólnie z bliskimi mądre decyzje, które nie szkodzą biologii w realizowaniu jej specjalnych sensownych programów, które dzisiaj nazywane są przez medycynę "chorobą". Zaczynać naukę Germańskiej w momencie, gdy ciało nękane jest przez objawy, to b. trudne, jeżeli w ogóle możliwe przedsięwzięcie. Zapraszamy więc do nauki wszystkich, zanim lekarz postawi "groźnie" brzmiącą dianozę.

Czy doktor Hamer odniósł się w jakiś sposób do oddziaływania pół elektromagnetycznych na organizmy żywe w tym człowieka? Szukalam jakiś wiadomości ale nie umiem znaleźć co GH w tej sprawie mówi.

W oparciu o wiedzę Germańskiej wiemy, że zawsze mamy do czynienia z informacją...
"naukowcy" starają się zgłębić naturę tych informacji... dla nas najważniejsze są te, które wpływają na żywy organizm...
w powiązaniu z tym ciekawe są prace doktora Masaru Emoto.
On robił spektakularne doświadczenia w powiązaniu z wpływem otoczenia na strukturę wody, a żywy organizm składa się właściwie z wody...
Dr Hamer nie zajmował się jednak tym, on mówił tylko o tym, co mógł zweryfikować... wpływ pól elekromagnetycznych na żywy organizm to temat jeszcze niesprawdzony, to znaczy nie ma jednoznacznej naukowej odpowiedzi na pytanie: jak to rzeczywiście z tym wpływem jest ... na co, a przede wszystkim w jaki sposób wpływa to pole na żywy organizm, co rzeczywiście powoduje.
To, co "naukowcy" mają do zaoferowania, to przypuszczenia, które nie spełniają trzech podstawowych kryteriów wiedzy naukowej, tzn.: werifikalność, odtwarzalność/powtarzalność, przewidywalność.
A więc można wprawdzie zaobserwować jakieś spektakularne zachowania się organizmów, ale nie można ich naukowo wytłumaczyć.
Również my w Germańskiej nie wiemy dokładnie w jaki sposób informacje, które dostarcza DHS są przez organizm przetwarzane... wiemy jednak, że organizm je rejestruje, bo widzimy konkretne reakcje, możliwe do zweryfikowania, odtworzenia i przewidzenia ...

germańska dotyczy

okresu życia od momentu zapłodnionego jaja i kończy się ze śmiercią osobnika. Nie zajmuje się tym, co było przed poczęciem ani co będzie po jego śmierci. Dr Hamer nie wypowiada się na ten temat. Ogranicza się do tego, co może udowodnić. Jeżeli szukacie biologicznego konfliktu, to zawsze takiego, który wydarzył się w tym życiu!

Odwiedza nas 29 gości oraz 0 użytkowników.

       

Your IP: 75.101.173.236
37 ip check